Parafia pw. św. Leona Wielkiego w Wejherowie
MENU
Z życia parafii
Trudny Wielki Post
ks. proboszcz
2020-03-23

Pewnie było już trudniej. Nie możemy tego pamiętać a opowieści starych ludzi uchodzą najdelikatniej mówiąc za opowiastki. Bo pamięć zawodzi, bo w relacjach poprzestawiały się wątki i zdarzenia. Ale jaka jest ta próba w tegorocznym Poście widać to z perspektywy pasterskiej. Kiedy kolega do niedawna pracujący w Belgii opowiadał, że na „Pasterce” miał 5 osób, trudno to było sobie wyobrazić. W minioną niedzielę na 8 Mszach w kościele i Konwikcie doliczyliśmy się 192 uczestników. Mogło by nie naruszając przepisów sanitarnych i dekretów biskupich uczestniczyć 400 osób.

Przeżyć, zrealizować obowiązek wobec 3.przykazania Bożego, korzystając z dyspensy Biskupów nie przychodzi  łatwo. Posłuchać z uwagą Bożego Słowa, zatopić się w Tajemnicy Przeistoczenia, wreszcie przyjąć Komunię św. duchowo nie jest tak łatwo. Ale jest i pożytek ze świętowania Dnia Pańskiego, bo do niego przynależy też powstrzymywanie się od prac niekoniecznych i spotkanie w rodzinie. To w dobie „koronawirusa” przychodzi prawie samo. Spożytkujmy więc mądrze tę daną nam okoliczność w tym „innym” Wielkim Poście. Będziemy to też musieli uwzględnić, w naszym wielkopostnym rachunku sumienia.

Jednocześnie pragnę wyrazić wdzięczność za troskę o materialną kondycję naszej parafii, co objawiło w telefonach do biura czy na parafię. Niniejszym czynię zadość tym życzeniom i podaję numer konta. Odtąd odnaleźć go będzie można w gazetce w łączności z adresem mailowym i internetowym naszej parafii a także dostępnymi telefonami.

Ks. proboszcz

nr konta;  24 1020 1912 0000 9502 0009 4953

Post
ks. proboszcz
2020-03-21

    Ten Post jest inny niż wszystkie dotąd. To też post od kościoła. Dotąd mogliśmy się nachodzić za Chrystusem idąc Krzyżową Drogą, nażalić smutnawym śpiewem Gorzkich Żali, pełnym współczucia dla Pana cierpiącego. Z tym Postem zostaliśmy sami. Łagodzi nam tę samotność Telewizja Kablowa, sprawniejszym informatycznie, przekaz internetowy. Ale wszystko to jest “zamiast”, jest spotkaniem nierzeczywistym, wirtualnym. Żadna spłaszczona rzeczywistość nie zastąpi tej trójwymiarowej, tej realnej w której swój udział mają wszystkie nasze zmysły. Jest więc to wielka próba dla nas, dla naszej duchowej dyscypliny. Dla poranka z modlitwą, dla wieczoru z przystnieciem przed Bogiem, nie tylko w samotności ale i z całym domem.Może teraz głowa rodziny powiedzieć słowami świętych mężów z Pisma świętego; “ja i mój dom staniemy przy Panu”. Wszystko wskazuje na to, że nie będziemy mogli,  jak to czasmi się zdarzało, w sposób szczątkowy brać udział w rekolekcjach, bo na więcej nie było czasu. Dzisiaj miewamy go w nadmiarze, oczywiście nie wszyscy i nie we wszystkich przypadkach. Nie musimy z podnoszącą się żądzą przebiegać przez galerie, w wyścigu po to, czego może zabraknąć. Ten czas też zdaje się zakończył. Zostaliśmy sami ze sobą i okazuje się nie być to takie łatwe ani proste. Co począć, kiedy dzień ma więcej godzin do zagospodarowania niż dotąd. Zostając ze sobą stajemy wobec majestatu Boga, bo od Stwórcy do stworzenia nie jest już tak daleko. z konieczności musimy do Boga zagadać. Skoro zdaje się milczeć, musimy zagadać, bo pewnie daje nam znaki, których nie dostrzegamy albo wolimy nie dostrzegać. A to milczenie staje się coraz bardziej dokuczliwe, że w końcu musimy pytać. I wbrew pozorom przychodzi odpowiedź. Zawarta jest w ciągu zdarzeń, w licznych ludzkich losach, gdzie pozorny przypadek, zbieg okoliczności przestaje nim być a wyłania się zamiar Boga, taki jaki dało się usłyszeć z ust Chrystusa, który mówił nie tylko do swoich uczniów “miłujcie się” i powtarzali to Jego uczniowie najbliżsi i ci z kolejnych  i następnych pokoleń “synaczkowie miłujcie się”. Zawsze winniście tak czynić, bo tylko miłość nie ustaje. A ona i miejsca i czasu nie wybiera i wieczność do niej należy.

Rozpoczął się czas odnowy
ks. proboszcz
2020-03-16

    Wielki Post jako okres liturgiczny rozpoczyna się z przytupem. W Środzie Popielcowej odnajdujemy jakiś szczególny klimat. Liturgia rozpoczyna się wysłuchaniem Słowa Bożego, z wołaniem prororockim, pouczeniem apostolskim, odzwierciedlającym stan ducha młodego Kościoła i Ewangelią, która zwartym słowem określa horyzont chrześcijańskiej pobożności, która jest odpowiedzią na zaproszenie Boga na drogę, którą trzeba przejść do Królestwa Niebieskiego.
Czas Wielkiego Postu stawia nam wymagania. Właściwie podjęte przynoszą owoc. Ukazują przyczynę dla której dokonało się Synowskie posłanie i jednocześnie stanowią zaproszenie do współpracy z Bogiem. We wszystkich parafiach wedle przyjętego porządku będą sprawowane nabożeństwa, któr głównie skupią się na zbawczych misteriach, przypominających i upamiętniających ofiarę Jezusa Chrystusa. Do tej procesji cierpiącego Zbawiciela możemy dołączyć się my wszyscy. Od naszego zaangażowania, od poruszenia naszego serca będzie zależało jakimi uczestnikami będziemy. Czy będziemy stanowić tłum ciekawskich gapiów, czy w duchu solidarności poruszymy nasze serca, aby współcierpieć z naszym Odkupicielem jak Jego Matka, jak umiłowany uczeń czy wreszcie wdzięczna Maria Magdalena.
Do piątkowych nabożeństw Drogi Krzyżowej i niedzielnych śpiewów Gorzkich Żali dojdą jeszcze wielkopostne rekolekcje, dni szczególnego skupienia na rozważaniach tajemnic naszej wiary, na modlitwie i pokucie. Wielki Post ma nas doprowadzić do głębokiego przeżycia Tajemnic Paschalnych, tajemnic naszego odkupienia, które dokonuje się przez Chrystusa i “życia nowego”, które staje przed nami otworem przez Chrystusowe Zmartwychwstanie. Przez pusty grób, odwalony kamień, który pokazuje fiasko działań mocy ciemności idąc za zwycięskim Zbawicielem idziemy w stronę Królestwa Wiecznej szczęśliwości.
x. prob 

Przygoda z Pismem Świętym
ks. proboszcz
2019-02-01

Przed ponad dwudziestu pięciu laty zaczęliśmy naszą parafialną przygodę z Pismem Świętym. Była ona owocem spotkań kolędowych. Może na samym początku parafianie niejako testując świeżego proboszcza byli bardziej rozmowni, bardziej polemiczni. Dzisiaj tego brakuje a kolędowe spotkania cechuje w obie strony skierowana kurtuazja.    
Zaczęliśmy wtedy od lektury tekstów Pisma Świętego, które były dyskutowane w domach, które miały potrzebę bliższego obcowania z Bożym Słowem. Duch polemiczny szybko wygasł i ruszyło regularne studium. Ustaliśmy w gronie chętnych, że będziemy czytali słowo po słowie, od początku aż do końca, od Księgi Rodzaju aż do Apokalipsy. Zabrało to nam 18 lat. Poza wakacjami, czasem kolędowym spotykaliśmy się raz w tygodniu na godzinę, czasami odrobinę więcej. Z wyjaśnieniem, z komentarzem.  Jako prowadzącemu te spotkania, taki kontakt z Pismem Świętym był mi bardzo przydatny w czasie wykładów i zajęć ze studentami gdyńskiej i tczewskiej filii ATK. Po doczytaniu Biblii do końca, ruszyliśmy w Apokryfy Starego i Nowego Testamentu by dostrzec podobieństwo między Słowem przez Kościół uznanym jako natchnione i tym, które służyło w lokalnych wspólnotach dla pogłebienia pobożności, zaspokajało też zwykłą ludzką ciekawość pojawiającą się w spotkaniu Boga z człowiekiem.

Święcenia diakonatu 2018
ks. proboszcz
2018-06-23

Od kilku lat zwieńczeniem roku akademickiego w Gdańskim Seminarium Duchownym są święcenia diakonatu. W minioną sobotę, 16 czerwca br., cała wspólnota seminaryjna udała się do kościoła pw. św. Jadwigi Królowej w Gdańsku-Oruni na uroczystą Mszę świętą, podczas której ks. bp Wiesław Szlachetka udzielił święceń diakonatu klerykom V roku. Alumni dzień wcześniej uroczyście złożyli wyznanie wiary oraz przysięgę celibatu, podczas nieszporów w seminaryjnej kaplicy.

„Diakonat to otwarta brama do udziału w kapłaństwie Chrystusa. To również służba naznaczona pokorą, sprawiedliwością, wiernością, a także wypełniona Bożą prawdą i mocą, której przykład dał nam Chrystus” – powiedział ks. bp Wiesław Szlachetka.

Po wysłuchaniu okolicznościowej homilii kandydaci na diakonów złożyli ślub czci i posłuszeństwa Metropolicie Gdańskiemu i wszystkim jego następcom. Następnie ks. bp Szlachetka poprzez nałożenie rąk na ich głowy udzielił święceń, po których nowi diakoni otrzymali stuły i dalmatyki – symbole posługi diakońskiej. Zakończeniem obrzędu było przekazanie im Ewangelii i znaku pokoju.

Odpusty
ks. proboszcz
2018-05-11

Rozpoczyna się w Wejherowie, w  mieście kalwaryjskim sezon odpustowy. Kustosze naszej Kalwarii – oo. Franciszkanie dwoją się i troją, aby przygotować nawiedzającym Sanktuarium pielgrzymom należytą strawę duchową. A ci przychodzą z nadzieją na odpusty. Zyskanie ich dla „dusznego pożytku”, jak to niegdyś mawiano, nie jest sprawą całkiem prostą. Trzeba najpierw pielgrzymką utrudzić ciało, trzeba po drodze wykazać się empatią wobec współtowarzyszy drogi, trzeba zaakceptować ich nawyki i przywary, bądź wybuchowy entuzjazm wyrażający się niemal w każdy sposób. Trzeba ostatecznie dojść do celu, po drodze dając świadectwo właściwego zrozumienia podjętego wysiłku i przyświecającego jemu zamiaru. Dopiero u celu następuję konfrontacja z Sanktuarium. Czy bije z niego blask fizyczny i duchowy. Czy jest odpowiednio strojne jak na takie święto, czy można w nim się spełnić i w duchu i w ciele.

Wyprawa po odpusty to w istocie droga w głąb siebie. Trochę w to dawne, w którym wszystko było prostsze i bardziej oczywiste. To droga przez wertepy i zakręty, które oddalają od prawdy małej, codziennej  i  Prawdy ostatecznej. Dlatego do odpustowego porządku  przynależeć musi również konieczność zmierzenia się z sobą w sakramencie pokuty. Pojednanie z Bogiem zmienia wszystko. Przywraca ład każdej nadwyrężonej relacji w domu, w pracy, w środowisku. Świętowanie przychodzi na końcu. Świętem jest spotkanie z Chrystusem. Mówi do nas Jego Słowo spisane przez Jego uczniów, Jego apostołów. W końcu spotykamy się z Nim. Wypełnia nas materią Ciała Pańskiego ale przede wszystkim pokarmem duchowym, tą strawą ludzi w drodze.

W tym wszystkim zupełnie bezradne są nasze ludzkie wypracowane automatyzmy, bezradny jest nasz wszystko chcący pojąć rozum. Musimy zejść na głębię. Musimy dotrzeć do źródła. Tylko wtedy pochylając się na wodą zimną i czystą możemy napić się do syta a smak tej nieskazitelnej materii wzmocni naszego ducha.

x.prob   

Święta Sakramentów
ks. proboszcz
2018-05-07

Święta Sakramentów.

 

W naszej praktyce sakramentalnej pod względem zewnętrznej okazałości na pierwszy plan przebijają się uroczystość 1.Komuni św. i Sakramentu  Małżeństwa. Ze względu na liczny udział bliższej i dalszej  rodziny  organizowane najczęściej poza domem.   W  obu tych  przypadkach  potrzebują wcześniejszej  wiedzy o terminie , by wynająć odpowiedni  lokal. Terminy roczne a nawet kilkuletnie nie są dzisiaj rzadkością. Młodzi zwlekają ze ślubem, bo trudno odnaleźć to wymarzone miejsce na przyjęcie zaproszonych gości. Z dziećmi nie jest tak źle, 1.Komunia św. jest wydarzeniem znaczącym dla dziecka i rodziny, związanym z przygotowaniem szkolnym,  pozaszkolnym i domowym.

1.Komunia to  bardzo osobiste spotkanie człowieka z Bogiem. Dzisiaj w zmaterializowanym 

Świecie, nasza wrażliwość religijna jest przytępiona. Poznajemy nadzwyczaj płytko, powierzchniowo. Nie bez powodu św. Jan Paweł II, Polak Papież zachęcał nas obserwując niebezpieczne tendencje, abyśmy zeszli „na głębię”. I odnosi się to do ducha ludzkiego, do jego wewnętrznej istoty. Nie da się wejść w te przestrzenie beż praktykowania modlitwy,  bez życia liturgią, nie da się tego dokonać bez uświadomienia sobie czym w istocie jest Msza św., jak wielkim bogactwem, ile w niej  „pamięci początków”, tego co tak dobrze wyraził św. Jan Paweł II klękając przy chrzcielnicy w kościele swego dzieciństwa w Wadowicach i wypowiadając słowa; „ tutaj się wszystko zaczęło”.

                My uczestnicy każdej Mszy św. a  szczególnie tej uroczystej, 1. Komunii św. Ślubnej, świątecznej, odpustowej i każdej innej schodzimy jakby do jerozolimskiego Wieczernika zasiadamy przy Chrystusie w gronie apostołów i spożywamy Błogosławiony Chleb, który dla nas łamie Chrystus, po to by posilić dusze nasze, by w nich była Boża Moc potrzebna dzieciom w ich wzrastaniu fizycznym i duchowym, małżonkom na drodze nowego wspólnego życie, gdzie potrzeba aby „dwoje stało się jednym” , co jak wiemy nie jest łatwe ani proste.

                Święto domowe, każda postać wesela potrzebna jest to, aby oblicza obdarowanych promieniały, aby sproszeni goście mogli uczestniczyć w radości tych, którzy tak wiele od Boga otrzymali. Nie wszyscy o tym wiemy i nie wszyscy pamiętamy. Może warto poczynić jakiś wysiłek, aby wszystko było na swoim miejscu.

x.prob

Z życia parafii
ks. proboszcz
2018-03-31

Życzenia

Chrystus prawdziwie zmartwychwstał!

    Drodzy Parafianie i mili Goście!

Co roku przeżywamy tę wielką Tajemnicy naszej wiary. Co roku po wielkopostnych staraniach i trudzie pieczętujemy nasz wysiłek celebracją Triduum Paschalnego. Ostatni dzień to Wigilia Paschalna, to przypomnienie przez posłuchanie  Bożego Słowa nadziei, którą pielęgnowały pokolenia przed nami, że Mesjasz przybędzie i uwolni znękaną ludzkość od wszelkiego zepsucia i od grzechu, że wyprowadzi Lud Boży na bezpieczną drogę zbawienia.

Chrystus prawdziwie zmartwychwstał!

My wszyscy idziemy pod Jego sztandarem, On sprawia, że każdy ludzki trud na ziemi ma swoje przeniesienie na życie wieczne, życie zmartwychwstałych. Tu na ziemi dojrzewamy, tu się sposobimy do życia w Niebie.

Niech Dobry Bóg wszystkich Was darzy potrzebnym zdrowiem, niezbędnym dostatkiem, niech wzbogaca nas wzajemnym zaufaniem, miłością, która mosty buduje, niech oddala smutki, niech sieje w naszych sercach radość z przynależności do zastępów Pana, za których Chrystus umarł, ale „ze śmierci powrócił do życia”.   

                Błogosławieństwa Bożego, radosnego świętowania i licznych spotkań w gronie rodzinnym, wśród bliskich i przyjaciół.

x. proboszcz i współpracownicy

Z życia parafii
ks. proboszcz
2017-06-17

Być dobrym jak chleb\"

 

W Kościele przeżywamy obecnie Rok Świętego Brata Alberta ustanowiony przez Episkopat Polski. Również Sejm i Senat ogłosił uchwałę, w której w 100 -lecie śmierci Adama CHmielowskiego tj. Brata Alberta czyni go patronem , przewodnikiem i wzorem dla wszystkich Polaków. Mija obecnie 100 lat od momentu przejścia z tego świata do domu Ojca wspaniałego człowieka-patrioty,  artysty- malarza i opiekuna ubogich. Przyszedł on na świat w Igołomii. Miał dwóch braci i siostrę, która zmarła w dzieciństwie. Mały Adaś też chorował , dlatego jak najszybciej został ochrzczony z wody.                                Cierpienie Adama nie omijało, było stałym towarzyszem jego drogi hartując go i przygotowując do misji jaką zlecił mu Pan Bóg. Kiedy ma 8 lat umiera ukochany ojciec Adama, natomiast w wieku lat 15-stu umiera mama. Z pewnością te trudne doświadczenia wycisnęły swoje piętno na sercu wciąż jeszcze małego chłopca. Wychowany w duchu miłości do Ojczyzny zaciąga się do wojska w 1863r. w momencie wybuchu powstania styczniowego. Jest niespełna 18-letnim młodzieńcem, kiedy w wyniku walki traci nogę. Do końca swoich dni zmagał się z kalectwem nosząc protezę.

Marzeniem Adama było zostać malarzem, wyjeżdża do Monachium na Akademię Sztuk Pięknych. Następnie wraca do kraju i sporo maluje, przeżywa jednak wątpliwości, mówi o wewnętrznym rozdarciu, o tym że mając jedną duszę nie może jej jednocześnie poświęcić Bogu i sztuce. Decyduje się obrać drogę życia zakonnego i wstępuje do Jezuitów. Tam podczas rekolekcji  mocno przeżywa swoją grzeszność , której towarzyszy silny lęk o własne zbawienie. Brat Stanisław z miejscowym proboszczem aranżuje rozmowę o miłosierdziu Bożym, ale tak by siedzący obok w pokoju Adam wszystko słyszał. Po pewnym czasie Adam usłyszawszy o tym ,że Bóg w swojej niepojętej miłości nieskończenie kocha człowieka, pomimo jego grzechów i słabości, dosiada konia i pędzi do spowiedzi. Wraca zupełnie odmieniony, czuje że żyje na nowo. Zaczyna apostołować na Podolu, pomaga ubogim i ewangelizuje. Wciąż jednak szuka swojej drogi powołania. Dalej maluje , obraca się w gronie znanych malarzy takich jak: Maksymilian Gierymski, Józef Chełmoński, Leon Wyczółkowski. Pewnego razu wyrusza na spacer do żydowskiej dzielnicy Kazimierz. Tam trafia do miejskiej ogrzewalni przeznaczonej dla osób bezdomnych. Widok jaki zastaje w tym miejscu głęboko zapada w jego duszę : niesamowity odór, wszy, skaczące pchły, wyzwiska, bijatyki i małe dzieci z pogryzionymi buziami przez insekty, przytulone do grzewczej rury, która biegła przez środek pomieszczenia. Z ust Adama Chmielowskiego wyrwały się wówczas znamienne słowa: \"Ja tutaj jeszcze kiedyś muszę powrócić\". I zgodnie z umową wrócił, tym razem sam i powoli zaczął odkrywać w ludziach ubogich sponiewieranego Chrystusa, którego pokochał całym sobą. Powoli dojrzewała też w nim świadomość, że chce zamieszkać z osobami bezdomnymi, że chce być pośród nich jak brat. W ten sposób zaczął odkrywać swoje powołanie, miejsce, które wyznaczył mu Bóg. Adam Chmielowski 25 sierpnia 1891r przywdziewa szary prosty habit i idzie do miejskiej ogrzewalni w Krakowie, by zamieszkać pośród ubogich. Na ścianie przytuliska wiesza obraz Matki Bożej Częstochowskiej, który podarowała mu jego mama na łożu śmierci. Oddaje to nowo tworzące się dzieło opiece Maryi.. Miejsce to zaczyna się odmieniać, pachnie w nim dobrą, ciepłą zupą i życzliwą obecnością św. Brata Alberta. Lubił mawiać nasz Założyciel , że \"grosz bez miłości jest szorstki, strawa podana niesmaczna, opieka najlepsza niemiła\". Swoim życiem pokazał nam jego duchowym córkom i braciom jak nieść pomoc potrzebującym. Dzielił proste warunki życia ludzi ubogich, tak by stać się dla nich wiarygodnym i tworzył miejsca schronienia, w których człowiek zagubiony mógł się odnaleźć i doświadczyć bezinteresownej miłości.

Dzieło albertyńskie trwa. Bracia Albertyni i Siostry Albertynki pracują w Polsce i na świecie min: w Boliwii, Argentynie, na Ukrainie, w USA, na Syberii. Prowadzą przytuliska dla osób bezdomnych, domy opieki dla chorych, jadłodajnie, świetlice dla dzieci, hospicja, domy dla samotnych matek itp.

Tu w Wejherowie siostry prowadzą świetlicę dla dzieci, przytulisko dla osób bezdomnych, łaźnię i dom opieki dla ludzi starszych. Prosimy o modlitwę w naszej intencji i o wsparcie materialne. Życzymy wielu łask w ROKU ŚW. BRATA ALBERTA.

 

Siostra Beata albertynka

Z życia parafii
ks. proboszcz
2016-12-10

Dzisiaj 10.grudnia o godz. 18:30 podczas Mszy św. w kościele pw. Chrystusa Odkupiciela w Gdańsku Żabiance, alumni roku IV otrzymają posługę akolitatu. Wsród kandydatów znajduje się nasz parafianinn Przemek Zocholl. Posługa akolitatu uprawnia kleryków do rozdzielania Komunii św. w czasie Mszy św. Młodemu akolicie życzymy obfitych darów Ducha  Świętego w drodze dio kapłaństwa.

Msze św. kościół
Św. Leona Wiielkiego
i Stanisława Kostki
  • pn-sob: 7.00, 8.00, 18.00;
  • nd i święta: 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 13.00, 18.00;
  • święta znieś.: 7.00, 8.00, 10.00, 17.00, 18.00.
Msze św. kościół
Św. Leona Wielkiego
w wakacje:
  • nd 19.00
w rok szkolny:
  • sob: 17.00;
  • nd i święta: 10.30, 12.00;
Licznik odwiedzin: 04123013
Powered by APSI © copyright 2009-20 by Parafia św. Leona W. w Wejherowie