Parafia pw. św. Leona Wielkiego w Wejherowie
MENU
Refleksje z zachrystii
Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-03-27

          Patrzeć będziemy na bolejącego Pana
    Przychodzi ten czas, kiedy do nas przejętych sprawami dnia powszedniego dochodzą wieści z Miasta Świętego Jeruzalem. Oczekiwany przez Naród Wybrany, przez ludy i narody nagle staje się przeszkodą w realizacji planów człowieka. Podstęp na każdym kroku, na każdy sposób, przez wyspecjalizowanych i wyszkolonych przeciwników, doprowadzony do ostateczności. Mesjasz oczekiwany, zapowiadany przez proroków, Bóg, staje przed sądem człowieka, który sobie przypisuje prawo do oceny Stwórcy i Pana. Nie baczy na to, że idzie śladem “ojca kłamstwa”, smutnego anioła, którego poniosła pycha.
    Nie jedno to takie pokolenie, nie jeden taki Boży nieprzyjaciel. Wielu, się wydaje, kiedy pozbędą się Boga z przestrzeni w której żyją, zyskają na wolności, wszystko stanie się prostsze. Nie będzie wiekowych rytuałów, które odbierają pewność, nie okrywają zachowań poczuciem wstydu.
    A jednak świat bez Boga pędzi ku zagładzie. Najstarsze zasady zapisane w naturze człowieka, w stworzeniu, nawet w przypadku obciążenia grzechem, nie przestają być przedmiotem troski Boga. Jej szczyt objawił się w ziemskiej misji Chrystusa, posłusznego woli Ojca aż do końca. Razem z Bogiem patrzymy dzisiaj na “Bolejącego”.
Jego cierpienie i nas przyprawia o ból, Jemu wspołczujemy, a liturgia każe nam widzieć w tym konieczność, drogę dla tych, którzy potrafią wytrwać aż do końca. Święte Triduum Paschalne, które przeżywać będziemy w nadchodzącym tygodniu kolejny raz pozwoli nam zanurzyć się w tajemnicy Chrystusowej ofiary, przyjąć wielkoduszny akt poświęcenia, który jednocześnie wyznacza i nam drogę. “Nikt, kto nie bierze swego krzyża a idzie za Mną nie jest mnie godzien” mówi Jezus.
 Warto te słowa  potraktować serio, inaczej nie można znaleźć się w gronie Chrystusowych  przyjaciół  i uczniów.     x.prob          

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-03-12

  Rekolekcje w czasach zarazy.
    I w trudnych czasach musi człowiek żyć, musi nieść swoje codzienne brzemię, musi umieć znaleźć się wśród ludzi i bliskich i dalekich, musi umieć z nimi przystawać, bo podstępny wróg czai się na każdym kroku. Zewsząd może najść na człowieka zagłada, dobrze jeśli zagrożenie, zabierając czas, przeminie.
  W takich okolicznościach musi człowiek myśleć o sobie, bo w każdym jest okno na świat, na człowieka i Boga. Ludzie naszego pokolenia są najbardziej skupieni na tym co przemija, marnirje. Skaczemy wokół naszego ciała, pielęgnujemy je z niezwykłą starannością, bo i należy. Zmysły nasze odbierają drugiego człowieka, który daje dobry przykład, albo widzimy takiego, którego żadną miarą nie należy naśladować. Wszystkie zmysły nasze chłoną świat i mogą w nim natrafić na ślady Boga.
Boga odnajdujemy w pojedynkę i we wspólnocie. Liturgia, która jest dla nas ważną cząstką naszej formacji religijnej postrzega nas jako społeczność ludzi wierzących. “Wiara rodzi się z tego, co się słyszy”. Słuchamy Pisma Świętego, ze szczególnym poszanowaniem Ewangelii. W zdarzeniach opisanych śledzimy kroki Chrystusa, podążamy za Nim, przyjmujemy słowa Jego zachęty albo ostrzeżenia, które broni nas przed drogą do nikąd.
    Już nadszedł czas naszych rekolekcji parafialnych, to znaczy, że szybkim krokiem zmierzamy ku świętom naszego odkupienia. Przyszłą niedzielę rozpoczniemy z ekolekcjonistą ze wspólnoty Ojców Oblatów.Tym razem będzie to Ojciec Józef Niesłony.
Dajmy się Ojcu poprowadzić. Nie tylko ważne będzie słowo Boże, które usłyszymy, ważna też będzie nasza modlitwa, adoracja Najśw. Sakramentu i spowiedź. Niech ten duchowy wysiłek przyniesie nam pożytek i odrodzi w nas uciśnionego w czasach zarazy ducha.     x.prob

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-01-30

Mija Styczeń
    Dobiega końca styczeń miesiąc na styku następujących po sobie lat.  Nie tak dawno liczyliśmy o rok mniej od narodzenia Chrystusa a obecnie rozpoczynamy kolejne dziesięciolecie. Co nam przyniesie trudno powiedzieć. Zaczęło się festiwalem ograniczen i wypowiedziami mędrców co robić należy, aby ustrzec się przed zagrożeniami, które czychają nas w każdym kącie. Mnogie rady nie podejmują jednego, ze człowiek potrzebuje też pociechy duchowej, skądkolwiek by płynęła. Czy źródłem jej będzie muzyka, czy literatura, malarstwo czy wznoszący się ku Bogu w modlitwie duch człowieka. Nie można poprzestać na sanitarnych dyrektywach, które z natury rzeczy ograniczają człowieka. Premier Zanzibaru, praktykujący katolik, zabronił zamykania świątyń i meczetów, uznał, że ludzie również w nich, winni szukać wsparcia i pociechy.
Kiedy nastał czas zarazy długo jeszcze będziemy musieli zmagać z jej skutkami. Będzie nam zakazywała przystępu do świątyń, będzie też osłabiała naszą wiarę wskazując na inne wyjścia z tej opresji. Teraz dopiero przekonyjemy się, że wiara jeśli jest skarbem to rzeczywiście niesiemy go w glinianych naczyniach. Musimy ożywić się w naszych praktykach. Kościół w swojej wiekowej, idącej przez pokolenia tradycji, zachęca nas do święcenia niedzieli, praktykowania modlitwy, korzystania z sakramentów. Stosunkowo łatwo zejść z drogi praktyk, a potem mając w pamięci lata dziecięce i młodzieńcze, można się poczuć zgorszonym zachowaniem deklaratywnych katolików, którzy świątecznie traktują swoje życie religine i nie dają przykładu godnego naśladowania. Ale również i z takim balastem musimy iść z nadzieją w czas, który jest przed nami, bo  całemu Kościołowi przydany jest charyzmat apostolski.         x.prob

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-01-22

Kolęda, kolęda  i po kolędzie.
    Dobiegł końca kolędowy czas. W sposób oczywisty inny niż dotąd. Nieszczęsne słowo “dystans” i w tym przpadku dało się we znaki. Z oddali, zza ołtarza musieliśmy rozpoznawać naszych parafian z którymi wcześniej spotykaliśmy się i rozmawialiśmy “twarzą w twarz”. Teraz nieszczęsny “dystans” ogranicza wszystko, co bezpośrednie, każe trzymać się z daleka, niszcząc i tak mocno naruszone relacje między nami. Jesteśmy dzisiaj w stanie zarzucić sobie nawzajem wiele w imię owego podstępnego wroga, który uwił sobie gniazdko między nami. Człowiek naszego czasu za bardzo wierzy w sprawność środków, które władne są obronić go przed wszelkimi zagrożeniami. A jednak ludzie nie doczekawszy się pomocy czy pociechy, odchodzą w głębokiej samotności. Przed śmiercią często nie widzą nikogo bliskiego z którego obrazem mogliby odejść z tego świata.
Kolęda domowa zawsze była okazją do spotkania parafian w ich środowisku domowym, rodzinnym. Potrzeba bliższego kontaktu miała swoje źródło w czasach, kiedy apostołowie idąc w świat, zdążali z domu do domu a wspólnie spotykali się tam, gdzie mogło bezpiecznie przebywać więcej uczniów Chrystusa, by słuchać Słowa, celebrować eucharystyczną obecność Zbawiciela i służyć sobie wzajemną pomocą, pociechą czy materialnym wsparciem. Te spotkania były wyrazem troski wzajemnej, potrzebą zabezpieczenia tego dobra, które służyło bezdomnym, wędrowcom, biednym, wreszcie, były wyrazem troski o miejsca, które pamiętały wyjątkową obecność Chrystusa, miejsce Jego narodzin, miejsce cudów i znaków, miejsce wyjątkowych mów, które wygłaszał do zgromadzonych tłumów, wreszcie jako miejsce ofiary, jaką złożył, by nas zbawić. Ludzie wierzący przystając ze sobą zawsze sptykają Chrystusa, który jest pośród nich.            x.prob

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-01-16

Tropy  zwykłej  liturgii.
  Naświętowaliśmy się   tego roku. Telewizor, który miał potrzebę nas pouczać i zachęcać do zachowań odpowiednich,  na każdym kanale przekonywał; “zostań w domu” i zapewniał jak dobrze nam z tym. Boże Narodzenie zostało jeszcze na trochę w świątyni, jeszcze stoją choinki, jeszcze można zajrzeć do żłobka, czy aby wszyscy są na miejscu, jeszcze usłyszymy jakiś czas kolędy, bo co śpiewać przy świątecznym wystroju świątyń.
Ale liturgia nie próżnuje. Bożym Słowem wyprowadza nas do wsi i miast Galilei, gdzie Chrystus najlepiej się czuje, skąd też pochodzą w znacznej liczbie Jego uczniowie a potem apostołowie. Skoro liturgia naszemu pokoleniu a i tym przed nami jest przewodnikiem, to musi się w niej skrywać odpowiedni dynamizm i siła, by mogła nas poruszyć, byśmy zwócili uwagę na widoczne w niej przesłanie. Pomagać nam w tym będą też święci tego czasu. Może nie tak znani, ale swoje zrobili skoro Kościół postanowił wynieść ich na ołtarze a nam o nich przypominać.
Istotne jest jednak to, co usłyszymy i w dni powszednie i w niedziele słuchając Słowa Bożego i medytując nad nim. Jedno jest pewne nie zdążymy za Chrystusem obejść miast Judei i Galilei i zastuka do naszych domów rzeczywistość nowa, w liturgii przyodziana w fioletowe barwy, wieszcząca dopełnienie czasu. Bolesne to, niepojęte, trudne do zaakceptowannia. Taki stan rzeczy tłumaczy jedno słowo “pożytek” i to nasz pożytek. Bóg, bowiem na tym nie zyskuje. Trudno Mu patrzeć na człowieka poniżonego przez grzech. Dlatego zstępuje do ludzkiej otchłani, aby nam towarzyszyć, by być z nami, nas wspierać i wreszcie niemal za uszy wyciągać nas z bagna grzechu. Dlatego bieży wszędzie tam, gdzie zagubił się człowiek.       x.prob  

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-01-08

Niedziela Chrztu Pańskiego

Wody Potopu, wody Morza Sitowia inaczej Czerwonego i wody Jordanu, były przeszkodą w drodze do celu, do Ziemi Obietnicy,  ostatecznie jednak dały podstawy do pouczenia o pierwszym sakramencie. Pouczył o tym również chrzest Pana Jezusa w Jordanie a potem ważna sekwencja w Dziejach Apostolskich mówiąca o działalności św. Filipa Apostoła. Nadto wiele uwagi poświęca pierwszemu z sakramentów w swojej nauce św. Paweł a wskazaniem na wartość Chrztu św. jest skarga szukających Chrystusa, że nie przyjęli jeszcze dotąd Chrztu z Ducha, znają tylko chrzest Janowy.
Wielu bowiem, którzy z entuzjazmem przyjmowali Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie zamieszkałych w Azji albo Grecji spotkało się wcześniej z Janem. Głodni Boga szli na spotkanie z każdym w którym widzieli Ducha Bożego. Stąd takie wielkie owoce działalności Janowej, stąd te tłumy, które gromadziły się nad Jordanem, stąd duch pokuty i jego dopełnienie przez chrzest, który Jana syna Zachariasza ubogacił przydomkiem Chrzciciel. Misja Jana zakończyła się z chwilą kiedy nad Jordan przybył Jezus, stanął w wodach Jordanu, kiedy nad Nim uniósł się Duch Święty w postaci gołębicy a z Nieba rozległ się głos; “To jest Syn mój umiłowany”.
Ta sytuacja pokazuje nam w czyję objęcia wpadamy my, którzy idziemy za Chrystusem w chwili naszego chrztu. Formuła chrzcielna; “w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” mówi wszystko, określa do jakiej społeczności trafiamy, gdzie jest nasze właściwe miejsce i jaki nasz i osobisty pożytek ma z tego wynikać.
Chrzest św. w dziejach ludzi i narodów ma wyjątkowe znaczenie. Choć chwila Chrztu n aszego popada często w niepamięć to jednak przez narody chrześcijańskiej bywa upamiętniana. Uroczyście w Europie dotąd obchodziło się jubileusze i rocznice Chrztu, bo przypominały jaki status zyskały owe państwa wśród innych na określonym kontynencie, jakie działania doprowadziły panujących do decyzji, aby cały lud, “cały dom dał się ochrzcić”. Skutkiem tego był też przyjęty system wartości, oparty na Prawie Bożym.        x.prob        

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2021-01-03

Rok 2020.

Przeżyliśmy kolejny rok od czasów narodzenia Jezusa Chrystusa, 2020. W wartościach cyfrowych przejawiający widoczną symetrię, zapowiadający się w naszych zamierzeniach duszpasterskich dość dobrze. Jaki był dało się widzieć dopiero później. Zwaliły się na nas wnet wszystkie nieszczęścia, dały się nam we znaki bolesne ograniczenia. Uderzyły w nas,  w najmniej spodziewanym czasie. Uderzyły w społeczeństwo ale jeszcze bardziej w Kościół. Pozwolono nam  na początku Wielkiego Postu posypać głowy popiołem a potem ruszyły ograniczenia; liczby uczestników Mszy św. i nabożeństw. Najgorsze zaczęło się w uroczystość Zwiastowania Pańskiego, kiedy ograniczono nakazem sanitarnym liczbę uczestników do 50 a gdy przyszedł Wielki Tydzień do 5.  Przy tym jak mantrę powtarzano na wiele sposobów, że zagrożeniem dla zdrowia ludzi jest zbyt wielka liczba wiernych w świątyniach. Ratunkiem dla wielu naszych parafian stała się Telewizja Kablowa Chopin. Za sprawą transmisji całodobowej z kościołów ludzie wierzący za pomocą mediów mogli wedle swoich możliwości wysłuchać i obejrzeć transmisje Mszy św. i pomodlić się w swoich domach. Biskupi na te okoliczności udzielali też chętnie stosownych dyspens. Triduum Paschalne i czas spowiedzi wielkopostnej jako posługujący przeżyliśmy bardzo boleśnie. Wdać było, że ludzie zaglądali do kościoła ale przerażeni narzuconym reżimem sanitarnym znacznie ograniczali swoją obecność. Sprawowana była dodatkowa liturgia Triduum Paschalnego, głównie ze względu na siostry Albertynki, ale i to nie pozwoliło uczestniczyć wielu chętnym  do przeżycia Tajemnic Paschalnych. Podobnie rzecz się miała z Rezurekcją i Wielkanocą.  Uścisk zarządzeń zelżał po niedzieli Miłosierdzia, nie na niedzielę,  ale po niedzieli.      Z perspektywy ludzi praktykująch wszystko wyglądało jakby ktoś ograniczenia w ważnym czasie postanowił, aby ludziom uniemożliwić dostęp do źródeł łaski.

Zarazy nie raz nawiedzały ogromne połacie świata, ale i wtedy ludzie chroniąc życie i  zdrowie,  mogli szukać pociechy w wierze, która dodawała i sił duchowych. W naszych czasach stawia się na sprawność procedur medycznych i sanitarnych, licząc na to, że takie działanie rozwiąże zagrożenia, zapominając o tym co podkreślały poprzednie pokolenia medyków, że ta dziedzina ludzkich umiejętności jest sztuką, a więc działaniem, których skutków do końca nie da się przewidzieć.  

Obostrzenia sanitarne zupełnie zniweczyły plany i terminy przyjęte na Bierzmowanie młodzieży i 1.Komunię św.  Bierzmowanie ostatecznie miało miejsce we wrześniu a Komunia św. w czterech grupach odbyła się w czerwcu – trzy i jedna największa we wrześniu. Mizernie wypadły też nabożeństwa wielkopostne, majowe i czerwcowe. Boże Ciało pozwoliło nam przejść procesyjnie wokół naszego kościoła z Najświętszym Sakramentem a na placu przykościelnym zostały ustawione trzy ołtarze, czwarty był w świątyni. Procesje odbyły się na zakończenie wszystkich Mszy św., tak że spora liczba wiernych mogła wyznać wiarę w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie, dać świadectwo wiary i wypraszać Boże błogosławieństwo dla siebie, swoich rodzin i swoich domów. Powoli ludzie zaczęli powracać do kościołów, choć organa państwowe utrzymują w nas duży poziom lęku. W tym wszystkim trochę mało jest wiary, że jesteśmy w ręku Bożej Opatrzności a Pan „czuwa nad naszym wyjściem i powrotem”. Dawniej wiele mówiono i pisano o empatii w zawodach służebnych a przekłada to się na proste Chrystusowe słowa; „cokolwiek komukolwiek uczyniliście, Mnieście to uczynili”. Każdy, kto wykonuje zawód zaufania publicznego nie może o tym zapominać.

Jak zawsze na zakończenie roku podajemy garść danych. Parafię naszą wg Urzędu Skarbowego zamieszkuje 9209 osób, nasze parafialne wyliczenia wskazują  8406 parafian, przy tym nie wszyscy deklarują się jako wierzący i praktykujący, jednostkowo pojawiają się i apostaci. Zamieszkują w 3250 rodzinach, osoby samotne mają również taki status. Jest  prawie 300 związków niesakramentalnych, ponad 440 osób samotnych. W czasach przed pandemią nawiedzaliśmy co miesiąc ponad 90 chorych, odprowadziliśmy na miejsce spocznienia 129 parafian.  Sakramenty –  Chrztu św. udzieliliśmy 73 dzieciom,   do 1.Komunii  św. ostatecznie przystąpiło 92 dzieci, sakramentu Bierzmowania Ks. Biskup udzielił 46 młodym parafianom. Podczas Mszy św. wydaliśmy przez cały ten rok 60 tys. Komunii św.      

 Mijający rok z perspektywy utrzymania parafii był trudny. Zapas finansowy, który pozwolił utrzymać wszystkie agendy parafialne pochodził z dotychczasowych oszczędności, które miały być przeznaczone na remonty i konserwacje. Udało się wymalować Konwikt i prezbiterium naszego kościoła. Koszta wyniosły 25 tys.

Ponadto dokonano konserwacji ogrzewania i pieców na eko-groszek. Koszta pracownicze wynoszą ponad 11tys. zł, Na ogrzewanie Konwiktu wydaliśmy – 16,5.tys, na ogrzewanie kościoła 12,5 tys. na energię elektryczną w obu naszych kościołach i domu parafialnym 23,5 tys., woda i ścieki 4,2 tys. Dochód parafii stanowią kolekty, w tej chwili wynoszą średnio 3,8 tys., pogrzeby 400zł, śluby 400zł i chrzty 100zł. Dziękujemy za ofiary na tacę i te przysyłane również na konto parafialne. 

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2020-12-19

              Pan  blisko  jest !!!
      Niewiele nam zostało, aby kolejny raz zanurzyć się w niepojętej dla nas tajemnicy. Pismo św. mówi nam; “Odwieczne Słowo przyjęło ludzkie ciało”. W ciele człowieka może Bóg do człowieka kierować zrozumiałe komunikaty, w ciele człowieka może pokazać nam drogę do Domu Ojca, który jest w nas nieuświadomioną potrzebą serca i łaską a więc takim stanem ludzkiego ducha, który sami nie osiągniemy, a który tylko możemy z wdzięcznością przyjąć.
      Bóg się rodzi. Mimo niechęci i obojętności człowieka. Te narodziny, jako zagrożenie dla swojej pozycji,  potraktował Herod, tak też czynią ludzie, których zaślepia jakaś ideologia, a wprzęgając w swoje działania inżynierię społeczną, na różny sposób dzieła Boga usiłują ukryć a nawet wyeliminować. Wyinaczają stare zwyczaje a istniejące opatrują nowymi terminami, gorzej, tu i ówdzie na świecie, pojawiają się zakazy obchodzenia w duchu chrześcijańskim Świąt, aby nie naruszać uczuć innowierców. To dość swoiste stosowanie tolerancji, która głoszona jest jako dominująca zasadą w życiu narodów.
     Niezależnie od sprzeciwu człowieka Bóg przyjdzie. Kiedyś potrafili uszanować pamiątkę Jego przyjścia żołnierze w okopach wśród ciężkich bitewnych batalii, musi to również uczynić człowiek obecnego czasu. Wojny w na pozór cywilizowanym świecie, nie toczą się dzisiaj na polach. Nie grzmią armaty ale uderza inna broń, często ukryta, odzierająca człowieka z godności, podważająca jego uczciwość, broń półprawdy, fałszu,  kłamstwa, pomówienia. Eliminująca bezwzględnie konkurenta w świecie polityki, prawa, działalności społecznej czy gospodarczej. W świecie takiego chaosu trudno Boga napotkać, trudno go odnaleźć. Niech chociaż nasz dom, nasze rodziny pozwolą Bogu zamieszkać miedzy nami.

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2020-12-12

Gaudete - Radujcie się!!!
       Radość zwiastuje liturgia dzisiejszej niedzieli.  Jeszcze nie teraz, nie w tej chwili ale za progiem już blisko. Może zbytnio skupiamy na sprawach, które żadną miarą nie dobiegną prawdy tego wydarzenia ale tworzą pewien ślad, którego potrzebuje człowiek, zabiegany, zajęty sobą, rozsmakowany w doczesności, bo też daje przyjemność, jakąś satysfakcję, okazję spotkania z bliskimi, czasami po długim czasie.
    Kolejne święta przyszły z oganiczeniami. Sugerują, jakoby człowiek potrzeby duszy zostawił za drzwiami. Jakby w tej materii niczego nie potrzebował. Nie musi uciekać się do “sił wyższych”, bo złoty środek na wszystkie ludzkie bolączki mamy na ziemi, jeśli nie już to zapewne za chwilę. Nikomu nie potrzeba osobistego męstwa, bo mamy je w zbiorowym pakiecie.
    A jednak całej naszej ziemi, tej wyjątkowej planecie na której znalazł się człowiek, wyznacza Bóg. On stanowi o porach roku, dni i miesięcy. On ukształtował cały świat, nadał mu bieg i ustanowił porządek. Wszystko   dzieje się według Jego planu i wedle Jego  porzadku.  My,  którzyśmy  uwierzyli, którym pomógł przez tchnienie Ducha Świętego uporządkować nasze życie wiarą, czekamy na spotkanie z Nim w te radosne Święta Bożego Narodzenia. “Bóg wieczny, przez wieki rodzić się musi” jak zapewnia nas,  nasz wieszcz Adam Mickiewicz, my więc  za dni naszych musimy czekać, musimy się sposobić. Taki jest sens i cel Adwentu.
   Za tym miłym i świętym i uświęcającym nas czasem znajdują się święta, które zatrzymują nas w domu, przywracają nadwyrężone przez pracę, zabieganie i oddalenie relacje, które przypominają nam o wspólnym domu, o wspólnym losie i drodze, którą przemierzamy razem do domu naszego Ojca.
x. prob

Refleksje z zachrystii
ks. proboszcz
2020-12-05

  Liturgia czasu Adwentowego       
    Wśród okresów liturgicznych w polskim Kościele są takie,  głęboko zakorzenione w tradycji naszych przodków. Mają one swój wymiar obyczajowy, domowy i rodzinny, mają też formuły liturgiczne, niekiedy bardzo rozbudowane, które niejako okalają Msze św. ku czci św. Bożej Rodzicielki. Celem tej liturgicznej aktywności jest przygotowanie nas na przeżycie Świąt Bożego Narodzenia, na wyznanie wiary, że dla naszego pożytku, naszego zbawienia nieskończony Bóg stał się człowiekiem, by nas przez życie przeprowadzić.
     Nasze przygotowanie ma swój własny porządek. Przelatuje jak meteor i stawia nas w wymagającej rzeczywistości domowego święta, opłatka wspólnego stolu, śpiewanych kolęd, prezentów. Czasami trudno nam się w takiej atmosferze odnaleźć. Nasze kontakty są krótkie, zdawkowe, na parę słów, celebry uczymy się z telewizora, to co domowe, to trochę zpomniane i na dodatek trudno przychodzi. Jeśli nie towarzyszy nam “stróż pamięci” najczęściej babcia czy matka to wszystko to może pobiec bliżej nieokreśloną drogą. Może być wszystkiego wiele ale zbraknie czarownego klimatu z dzieciństwa z młodości.
     W dobie zarazy wiele spraw potoczy się inaczej, nie wszystkie zwyczaje da się podtrzymać. Duch nasz jest narażony na szwank ograniczeniami. Dotyczy to liczebności uczestników we mszach św. braku masowych spowiedzi jakie odbywały się przed świętami z udziałem obcych księży. My natomiast  w parafii będziemy spowiadali przez cały Adwent w czasie wszystkich Mszy św., w czasie Rorat, najspokojniej będzie można wyspowiadać się w czasie Adoracji o g. 173o. Będziemy też zgodnie z rozporządzeniem Ks. Biskupa odprawiali Msze Pasterskie o g. 21oo, 223o i tę najważniejszą o 24oo. Wypadło nam żyć w czasach, gdy poddawana jest probie nasza wiara. Obyśmy sprostali, by cieszyło nas kolejne przyjście naszego Zbawiciela.
x. prob.

-1- 2 3 4 5 6 7 8 9 Następna
Msze św. kościół
Św. Leona Wiielkiego
i Stanisława Kostki
  • pn-sob: 7.00, 8.00, 18.00;
  • nd i święta: 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 13.00, 18.00;
  • święta znieś.: 7.00, 8.00, 10.00, 17.00, 18.00.
Msze św. kościół
Św. Leona Wielkiego
w wakacje:
  • nd 19.00
w rok szkolny:
  • sob: 17.00;
  • nd i święta: 10.30, 12.00;
Licznik odwiedzin: 03744023
Powered by APSI © copyright 2009-20 by Parafia św. Leona W. w Wejherowie