Światło Słowa Mateusz S. | 2025-09-28 |
Ta Ewangelia jest jedną z najbardziej poruszających przypowieści Jezusa, bo dotyka tego, co w życiu duchowym jest najtrudniejsze – nie samego grzechu czynnego, ale grzechu obojętności. Bogacz nie skrzywdził Łazarza wprost, nie kazał go wyrzucić sprzed bramy, nie bił go ani nie prześladował. A jednak całkowicie go ignorował – dzień w dzień ucztował wystawnie, nie dostrzegając człowieka leżącego tuż obok, w potrzebie i w cierpieniu. Po śmierci następuje odwrócenie losów: Łazarz, wzgardzony na ziemi, zostaje przyjęty w ramiona Abrahama, a bogacz doświadcza samotności i bólu, których nie chciał dostrzec wcześniej. Najmocniejsze są jednak słowa o „ogromnej przepaści”, której już nie da się przekroczyć. To obraz ostateczności – człowiek, który przez całe życie budował mur obojętności, w końcu sam zostaje po tamtej stronie muru. Przypowieść o bogaczu i Łazarzu to wołanie Jezusa, aby nie przespać swojego życia i nie przejść obojętnie wobec człowieka w potrzebie. Bo ostatecznie to nie ilość dóbr decyduje o naszym losie, ale miłość, którą okazaliśmy – albo której zabrakło. Panie, naucz mnie widzieć „Łazarza” w moim codziennym życiu i spraw, abym nie budował przepaści obojętności, lecz mosty miłosierdzia.
| |