Światło Słowa s. Amata | 2026-10-11 |
Kochani Bracia i Siostry. Pragnę podzielić się z Wami kilkoma myślami, nawiązując do dzisiejszej liturgii słowa mówiącej o radości ucztowania w Królestwie Niebieskim, a które antycypujemy już tu na ziemi, podczas każdej Mszy Św. Nie wszyscy jednak chcą na nią przyjść. Często mam wrażenie, że jestem jak ów sługa, którego Pan posyła, aby zaprosić na ucztę tych, którzy w niej nie chcą uczestniczyć. Spotykam się wtedy oprócz odmowy z lekceważenie, oburzeniem, wyśmianiem, a nawet posądzeniem o szantaż. O jak bardzo musi to boleć naszego Pana, skoro mnie samą dotyka to tak bardzo. Żali się Pan Jezus do św. s. Faustyny mówiąc: "Serce Moje napawa się samą niewdzięcznością, zapomnienie od dusz żyjących w świecie; na wszystko mają czas, tylko nie mają czasu na to, aby przyjść do Mnie po łaski".(Dz p.367). Tymczasem Św. Franciszek napisze w liście do wiernych: "Bądźmy wszyscy mocno przekonani, że nikt nie może inaczej się zbawić, jak tylko przez święte słowa i Krew Pana naszego, Jezusa Chrystusa, które duchowni głoszą, przekazują i udzielają". A bł. Katarzyna Emmerich w imieniu Pana Jezusa wyzna: "Biedna duszo, zaczynasz w ten sposób popadać w sen. Wkrótce wrócę, ale ty śpiąc, już Mnie nie usłyszysz. Czy będziesz miała siłę się kiedyś obudzić? Czy raczej pozbawiona pożywienia osłabniesz i nie wyjdziesz już więcej z letargu?". „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni". Czy jednak samo skorzystanie z zaproszenia wystarczy? Nie, potrzebujemy jeszcze stroju weselnego, którym jest życie w łasce uświęcającej, oraz przebaczenie winowajcom; w przeciwnym razie siedzenie na uczcie niebieskiej obok osoby, której nie przebaczyłam, może okazać się piekłem.
| |