Boże, miej litość. ks. Piotr | 2011-04-02 |
Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Pierwszy się wywyższał, chociaż niby w modlitwie dziękował Bogu. Drugi nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu i bił się w piersi, mówiąc „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika". I ten odszedł usprawiedliwiony. „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony". Od razu sprawdzam jak wygląda moja modlitwa. Czy podobny jestem do faryzeusza, czy może do celnika, a może obaj są obecni we mnie? Niełatwo być pokornym. Niełatwo się uniżać dzisiaj. Do kogo skierował Jezus tę przypowieść? „Do niektórych, co ufali sobie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili". Czy jestem sprawiedliwy, czy tylko ufam sobie, że tak jest? A inni jakie miejsce zajmują w moim życiu? Słowa Jezusa zwracają uwagę na fakt, że modlitwa jest odzwierciedleniem życia, a życie może się zmienić pod wpływem rozmowy z Bogiem. Czy dziś po niej odejdę usprawiedliwiony?
| |