"Namaściła Jezusowi nogi" ks. Tomasz | 2011-04-18 |
Liturgia słowa Wielkiego Poniedziałku ukazuje nam najpierw fragment z Księgi proroka Izajasza, będący wycinkiem pierwszej Pieśni o cierpiącym Słudze Jahwe, będącej starotestamentalną zapowiedzią i opisem mającego przyjść osiem wieków później Chrystusa - napełnionego Duchem Świętym Mesjasza i Zbawiciela, który przyniósł ludziom Dobrą Nowinę o Królestwie Niebieskim i przeszedł przez ziemię wszystkim dobrze czyniąc. Z kolei Ewangelia zawiera opis spotkania Jezusa ze Swoimi przyaciółmi, których odwiedził w Betanii: Martą, Marią i Łazarzem. Był to moment o tyle ważny, że dokonało się tam namaszczenie nóg Jezusa drogocennym, nardowym olejkiem; uczyniła to Maria, wycierając stopy Pana swoimi włosami; upokorzyła się, by oddać cześć Chrystusowi, który pochwala ten gest, sprzeciwiając się rozumowaniu Judasza, któremu żal było rzekomego marnotrastwa. Teksty liturgiczne mówią nam o Chrystusie, w którego misję wpisane jest cierpienie. My zaś, boimy się takiego stanu rzeczy, często nie potrafimy go zaakceptować, buntujemy się, mamy żal do Boga, Jego obarczając winą za tę trudną rzeczywistość. Tymczasem w tych wszystkich bolesnych chwilach naszego życia trzeba wrócić do Izajasza, by zrozumieć, że Boże drogi i plany są inne od naszych: Chrystus - uosobienie dobroci i miłości dźwiga krzyż, by na nim umrzeć; przyjmuje go, aby nas zbawić. Taka jest również prawda ukryta w dzisiejszej Ewangelii: Jego ziemskie życie powoli kończy się, by ukazać nam prawdę o zmartwychwstaniu, wyraźnie poświadczoną przez obecność Łazarza, niedawno wskrzeszonego z martwych.
| |