"I skłoniwszy głowę oddał ducha" ks. Tomasz | 2011-04-22 |
Wielki Piątek jest dniem zadumy nad tajemnicą męki i śmierci Chrystusa, który oddał życie na drzewie krzyża, aby w ten sposób każdemu człowiekowi otworzyć drogę do nieba zamkniętą przez grzechy; pogłębioną refleksję nad tym wydarzeniem umożliwia nam dzisiejsza liturgia słowa, w której najpierw pochylamy się nad fragmentem z Księgi proroka Izajasza, będącym czwartą pieśnią Sługi Pańskiego, opisującą Jego cierpienia, śmierć i chwałę. Zapowiedź ta dokładnie wypełniła się osiem wieków później w Chrystusie, który przez Swoje niezasłużone cierpienie dokonał w tym akcie najdoskonalszego zadośćuczynienia Bogu oraz odpokutowania za winy wszystkich ludzi. Z kolei autor Listu do Hebrajczyków, stawia nam w drugim czytaniu Chrystusa jako wzór wiary, posłuszeństwa woli Bożej, pokory i miłości do ludzi. Zachęca nas, byśmy trwali mocno w wyznawaniu wiary, poszukując w sobie ufności względem Chrystusa, nieustannie prosząc Go o miłosierdzie i potrzebną pomoc w tej, jakżesz trudnej, wędrówce ku osiągnięciu zbawienia. Ewangelia dzisiejszego dnia jest Janowym zapisem męki Jezusa; ukazuje ona poszczególne etapy tego dramatu, począwszy od sceny pojmania, przez spotkanie z Annaszem, Kajfaszem, Piłatem, aż do tragicznej, tchórzliwej decyzji skazującej niewinnego wcielonego Boga na ukrzyżowanie i definitywne zakończenie Jego misji, a przez to pozbycie się kłopotu, zamieszania, niepokojów społecznych. Chrystus pokazuje, że śmierć i grób nie są końcem. Stanowią ważny etap Jego posłannictwa, dzięki któremu przywrócona nam została godność Dzieci Bożych, na nowo dana szata łaski, nastąpiło pojednanie z Bogiem. Krzyż otwiera drogę do Boga, wiedzie ku porankowi zmartwychwstania, daje nadzieję na życie wieczne. Trzeba tylko robić wszystko, by w swojej duchowości nie zatrzymywać się tylko na tym etapie - teoretycznego rozważania osamotnienia, bólu i samotności Jezusa, ale podejmować codzienną współpracę z łaską Jezusa, dźwigając swój osobisty krzyż w pokorze i z miłością.
| |