Siedem Darów Ducha Świętego Ks. Proboszcz | 2011-06-12 |
| |
„Przebywali w owym czasie w Jerozolimie pobożni Żydzi ze wszystkich narodów pod słońcem". To do nich skierowana została misja Ducha Świętego. Apostołowie nieraz o tym słyszeli. Przygotowanie na „ostatnią godzinę Chrystusa" zawierało i tę pociechę. Ale sama rzeczywistość przerosła wszelką zapowiedź. Powiew Ducha niósł wszystkich. Nie wszy-stkim udzielił się pokój, nie wszyscy poczuli się pewnie, ten powiew był jak wicher, który zdzierał powłoki przykrywające stare brudy, tworzył nowy porządek, rodził pytania. Zdziwienie, które otwierało oczy, docierało do ludzkich serc, było powszechnym stanem tych wszystkich, którzy wiedzeni zwyczajem znaleźli się w Jerozolimie. Komentarze były wszelakie. Od pełnej aprobaty po wykluczające potępienie. Ale to jest dopiero początek eksplozji chrześcijaństwa. Dotąd uczniowie zamknięci „z obawy" nagle stają się odważnymi polemistami, obrońcami nie lękając się życia oddać za swojego Mistrza. Czynili to wszędzie nawet wśród największych niewygód, wśród prześladowań, w drodze wśród niebezpieczeństw. Skalę tej odwagi i tego poświęcenia ilustruje kres ich życia, poza Janem, umiłowanym uczniem wszyscy zostali męczennikami. Wielka więc była siła sprzeciwu „tego świata" wobec Chrystusa. Skończył się i przeminął stary świat a Chrystus i Jego Słowo żyje pośród nas. Porusza, przeciw wieszczkom, którzy na różny sposób i w różnym czasie wieszczą jego kres. Powiew Ducha Świętego ciągle kruszy skały ludzkich serc, zmiata brudy, który przykrywają to, co Bóg zrodził złożył w człowieku bez jego zasług. Ten, który jest jak tchnienie, jak ogień, nawet gdy już nie potrafimy się modlić „wzdycha w nas wzdychaniem niewymownym", wszystko przypomina i prowadzi do Prawdy. To w powiewie Ducha Świętego Kościół zmierza przez wieki i przez pokolenia i w każdym czasie i w każdym narodzie znajduje ludzi, którzy niosą Dobrą Nowinę na krańce świata. |
Niebo i ziemia Ks. Proboszcz | 2011-06-03 |
| |
Dwa różne porządki. Nam ludziom, istotom zanurzonym w czasoprzestrzeni przedstawiają się one jako odmienne, odległe od siebie miejsca. Żyjemy na ziemi. Ziemia jest nam domem, jest miejscem danym na zamieszkanie. Z analizy naszego bytowania wynika, że niezbyt stałym. Możemy być i tu i tam. Czasami te zmiany, te ludzkie wędrówki są wręcz niebywałe. Dokonują się nawet w skali kontynentów. Zawsze jednak to ta sama czasoprzestrzeń. Dopiero Niebo jawi się przed nami jako nowa rzeczywistość. Droga do Nieba, tę odnajdujemy na ziemi, a każdy z nas ma inną. Ziemia może być jej „cząstką", jak to śpiewamy w dość znanej pieśni oazowej. Jak Niebo złożyło swój pocałunek Ziemi przez narodziny Pana Jezusa, tak teraz wniebowstąpienie będące aktem sprawiedliwości ukazuje nam żyjącym na ziemi jak bardzo przenikają się te dwie różne pozornie dalekie od siebie rzeczywistości. Co prawda mawiamy „niebo na ziemi", „niebo w ustach", „zapach niebiański" ale to tylko synonimy stanów naszego ducha, naszego umysłu. Słowa te są wyrazem pragnień i nadziei, że to co ciągle jeszcze niedoskonałe nabierze kiedyś spodziewanej pełni. Pan Jezus, który do Nieba odchodzi, do Ojca powraca, każe nam przez posłańców swoich, aniołów tak zaangażować się w sprawy ziemi, by gdy przyjdzie stosowny czas kiedy upłynie go odpowiednio „maluczko", każdy, który za Nim podąża mógł odnaleźć bez trudu Jego ślad prowadzący do domu Ojca. |
Instytut Królowrej Apostołów dla Powołań - Siostry Apostolitki | 2011-05-29 |
| |
Na świecie żyje ponad sześć miliardów ludzi. Ilu z nich cierpi z powodu poczucia braku sensu życia, albo nieodkrytego powołania? Na ten podstawowy i życiowy problem odpowiedzi szukał bł. Jakub Alberione, założyciel Rodziny Świętego Pawła. Odpowiedzią było założenie dnia 08 września 1959 roku w Castel Gandolfo we Włoszech - Instytutu Królowej Apostołów dla Powołań - sióstr apostolinek. Misja, którą powierzył bł. Jakub Alberione siostro, to apostolstwo „dla wszystkich powołań", a w szczególności do kapłaństwa i życia konsekro-wanego. Siostry każdemu uświadamiają potrzebę odkrywania własnego powołania, odpowiadania na nie, kształtowania go i wytrwania w nim. Troska apostolska Instytutu obejmuje ludzi młodych szukających sensu życia i własnego powołania w Kościele i w świecie poprzez modlitwę, głoszenie i towarzyszenie. Siostry wspierają tych, którzy odpowiedzieli już na swoje powołanie, aby wytrwali w wierności. Organizują dni skupienia, rekolekcje, wystawy, konferencje, tygodnie powołaniowe itp. Opracowują i rozpowszech-niają materiały o tematyce powołaniowe, posługując się środkami społecznego przekazu. Współpracują z kapłanami, rodzicami, nauczycielami, w parafiach, diecezjach na misjach. Wszystko to po to, aby ułatwić każdemu człowiekowi spotkanie z Bogiem, który „kocha wzywa i posyła". Siostry Apostolinki; WWW.apostolinki.pl, email: Apostolinki@poczta.wiara.pl ul. Nowobielańska 53, 96-100 Skierniewice Tel. 46/832.37.87 |
Maj budzi i wzywa do wdzięczności Ks. Proboszcz | 2011-05-22 |
| |
Ze snu głębokiego, z nieokreślonych zapaści dźwignęło się życie i najpierw nieśmiało dało znać o sobie. Świat z każdym dniem stawał się masywniejszy. Konary drzew i rachityczne gałęzie przestały określać jego kształty. Nasamprzód skromne listeczki, potem coraz pewniejsze swego liście, przydały majestatu drzewom, które dotąd trwały jak niepotrzebne, nie dawały schronienia ani nie żywiły. Maj wszystko obudził, wszystkiemu przywrócił nadzieję. Takie są nasze maje. Taka w nich uroda, dlatego zwykliśmy przypisywać im najlepsze intencje. Tegoroczny maj jest absolutnie wyjątkowy. Zaczął się silnym akordem. Beatyfikacja Jana Pawła II - uroczystości rzymskie, obchody krajowe, w wielkich i ważnych ośrodkach i w małych parafiach. W metropoliach i zagubionych wśród lasów i pól kościółkach. Wszyscy jednak przeżywali dumę i radość i to w takim wymiarze na ile kto potrafił w sobie stworzyć miejsca dla tego wyjątkowego Człowieka, który był przecież tylko przez jakiś czas Namiestnikiem Chrystusa na ziemi. Po tych świętach wiary przyszedł czas na uszanowanie dla Ojczyzny, na trudne dowody miłości do niej. Fantazja wszelkiej maści socjalistów dziś nakazuje europejskość traktować jako zasadę normatywną dla wszelkich dziedzin życia. Konsekwencją takiej postawy będzie wszak zawsze wynarodowienie a ono wyprowadza nas owych miejsc kochanych, „pól malowanych", wprowadza w obszary bez przynależności, w rejony niczyje, gdzie trudność budować swoją właściwość, osobność . Dlatego powodem naszego wesela i święta będzie radość, że Zbawca nasz żyje. A Dobry Bóg w swej modrości pozwala nam kosztować jej porcjami. Bo to Dobry Pasterz, który nie zawiedzie i poprowadzi „na żyzne pastwiska", poszuka jednej zaginionej choć ryzykuje tak wiele. We wnet kończącym się maju zaczęliśmy z Dobrym Pasterzem prowadzeni przez Najlepszego Pasterza z ciągle żywą troską i modlitwą, aby nigdy nie zbrakło tych, którzy podjęli by pracę w Winnicy Pańskiej. Dobry początek dokonał się też za sprawą dzieci pierwszo-komunijnych. To ich ufność i prostota pozwalają pielęgnować nadzieję, jeśli Bóg posiewa to nawet wtedy, gdy grunt jest niepewny ziarno wyda plon. Bogactwo form zieleni która wokół nas wybucha dowodzi, że życie jest silniejsze od oporu materii, która wzbiera w człowieku. |
Brat Albert w naszej parafii s. Donata - przełożona ss. Albertynek | 2011-05-15 |
| |
Trwając w dziękczynieniu za dar beatyfikacji Ojca św. Jana Pawła II, cieszymy się, że możemy już wkrótce gościć w kaplicy Sióstr Albertynek, przy ul. Kopernika 16, peregrynujący obraz Ecce Homo, namalowany przez św. Brata Alberta. Błogosławiony Jan Paweł II w swej książce „Dar i tajemnica" św. Bracie Albercie napisał, "znalazłem w nim szczególne duchowe oparcie i wzór radykalnego wyboru drogi powołania". Te dwie wielkie postacie polskiego narodu, odkryły swe najgłębsze życiowe powołanie, odkrywając Chrystusa w drugim człowieku i to w człowieku najbardziej potrzebującym. Błogosławiony Jan Paweł II dokonał beatyfikacji Brata Alberta w roku 1983 a sześć lat później kanonizował „polskiego Biedaczynę z Krakowa". W liście skierowanym do rodziny albertyńskiej z okazji 150 rocznicy urodzin św. Brata Alberta, Jan Paweł II tak charakteryzował Jego duchowość: „to święty o ducho-wości urzekającej zarówno swym bogactwem, jak i swą prostotą". Postać św. Brata Alberta jest bardzo bliska naszym czasom. Dzisiaj wiele mówi się i pisze o „cywilizacji miłości". Św. Brat Albert pokazał jak trzeba miłosierdzie czynić. Pokazał, że kto chce prawdziwie czynić miłosierdzie, musi sam stać się „bezinteresownym darem" dla drugiego człowieka. Służyć bliźniemu, to według niego przede wszystkim dawać siebie - „być dobrym, jak chleb". Rozmiłowany w Męce Pańskiej, Brat Albert szczególnie głęboko wniknął w tajemnicę Chrystusa Cierpiącego i znieważonego. "Czy Panu Jezusowi, cierpiącemu mękę i za mnie ukrzyżowanemu, mogę czego odmówić?" - pytał siebie. Malowany przez niego obraz "Ecce Homo" stał się milczącym świadkiem jego rozmów z Chrystusem i ostatecznej decyzji pełnego oddania. W naszej parafii Siostry Albertynki są obecne od wielu lat. Prze długi okres Siostry służyły ludziom chorym, samotnym poprzez opiekę pielęgniarską, wypraszając wiele łask dla osób proszących o modlitwę. Obecnie angażują się poprzez wychowywanie przyszłych pokoleń prowadząc świetlicę dla dzieci i łaźnie dla osób potrzebu-jących takiej posługi. Ideał albertyński nadal fascynuje i pociąga wiele osób świeckich do pójścia śladem „Biedaczyny z Krakowa". Z tej fascynacji wyrosła również działalność Towarzystwa Św. Brata Alberta, które w tym roku obchodzi 30-lecie istnienia. Stąd inicjatywa peregrynacji obrazu „Ecce Homo" i relikwii św. Brata Alberta i bł. S. Bernardyny. |
Rajd pamięci Wielkiego Rodaka Marek Panek | 2011-05-08 |
| |
To już dwunasty raz mieliśmy możliwość uczestniczyć w Ro-dzinnym Rajdzie Rowerowym organizowanym przez Akcję Katolicką naszej Parafii. W tym roku z uwagi na odbywające się 1 maja uroczystości beatyfikacyjne Naszego Rodaka Jana Pawła II rowerową podróż odbyliśmy 30 kwietnia. Przed godz. 10 na placu przy Kościele św. Stanisława i św. Leona zgromadziło się ok. 120 entuzjastów rowerowej przygody w tym zorganizowana grupa wychowanków Świetlicy prowadzonej przez Siostry Albertynki z ulicy Kopernika wraz ze swoimi opiekunkami Siostrą Donatą i Siostrą Beatą. Po udzielonym przez ks. Proboszcza błogosławieństwie przy słonecznej aczkolwiek trochę wietrznej pogodzie cała grupa o różnym przekroju wiekowym asekurowana przez Policję i Straż Miejską, wyruszyła na trasę rajdu. Ulicą 3 Maja, następnie ul. Sienkiewicza po przekroczeniu przejazdu kolejowego i krajowej „szóstki" wjechaliśmy na ul. Ofiar Piaśnicy po przejechaniu, której skręciliśmy przy leśniczówce „Miga" udając się w kierunku Bolszewa i Orla. Po przekroczeniu drogi powiatowej Bolszewo - Żelazno najpierw drogą gruntową a następnie „asfaltówką", pokonanie której ze względu na strome wzniesienie sprawiło nam niemałą trudność, dotarliśmy do Kościoła pw. Św. Mateusza w Górze (niektórzy uzupełniają przymiotnikiem Pomorskiej). Po krótkim odpoczynku wszyscy zgromadziliśmy się w tej pełnej uroku neobarokowej świątyni z pięknym XVII wiecznym ołtarzem. Z dużym zainteresowaniem wysłuchaliśmy przekazu ks. Proboszcza Jerzego Osowickiego o historii Parafii oraz samej świątyni. Najstarsza wzmianka źródłowa o parafii w Górze pochodzi z I połowy XIII w. Należały wówczas do niej m.in. Śmiechowo i Nanice. Dowiedzieliśmy się również, że dzięki prowadzonym od kilku lat pracom konserwatorskim ołtarz główny i inne elementy wystroju odzyskały swój dawny blask Pobyt w tym kościele zakończyliśmy wspólną modlitwą którą w intencji beatyfikacji Naszego Papieża poprowadził ks. Tomasz nasz duchowy przewodnik rajdu po czym udaliśmy się na boisko przy Szkole Podstawowej. Dzięki wielkiemu zaangażowaniu Pani Dyrektor Katarzynie Lessnau i grona pedagogicznego oraz młodzieży za co składamy wielkie podziękowania, wszyscy z nas mieli możliwość wzięcia udziału w różnych grach i konkursach sprawnościowych. Można było m.in. przebiec się w worku na czas, biegać przez płotki, strzelać piłką do celu na punkty .Tradycyjnie był również konkurs w przeciąganiu liny. Najmłodszym uczestnikom największą frajdę sprawiało malowanie twarzy. Ubawieni, zrelaksowani wyruszyliśmy w drogę powrotną. Przez Bolszewo i drogami leśnymi dotarliśmy do Krokowskiej Szosy a nastę-pnie przez tunel ul. Sienkiewicza i 3 Maja dojechaliśmy do ogrodów Konwiktu gdzie na zakończenie mogliśmy posilić się kiełbaskami z grilla przygotowanymi przez Panie i Panów z Akcji Katolickiej. Po takim wysiłku był to prawdziwy przysmak. Na zakończenie, na szczęśliwy powrót do domów ks. Piotr udzielił nam błogosławieństwa. Podobnie jak w latach poprzednich i w tym roku naszą imprezę wsparło wiele osób i instytucji. Pragnę w tym miejscu bardzo serdecznie podziękować Panu Zbyszkowi Ziółkowskiemu który pełnił funkcję Komandora rajdu i był odpowiedzialny za bezpieczeństwo uczestników i sprawny przejazd. Nieocenioną pomoc podczas całego rajdu okazali nam członkowie Wejherowskiego Towarzystwa Cyklistów, którzy dbali o dyscyplinę wśród uczestników zapewniając tym samym pełne bezpieczeństwo przejazdu. Dziękuję bardzo serdecznie funkcjonariuszom Policji i Straży Miejskiej, którzy zabezpieczali trasę naszego rajdu na drogach publicznych, na których w tym dniu był niemały ruch samochodowy. Wdzięczny jestem Nadleśniczemu Nadleśnictwu Wejherowo Panu Januszowi Mikosiowi. Dzięki Jego życzliwości mogliśmy korzystać z przejazdu drogami leśnymi, które przy takiej masowej imprezie zapewniają zdecydowanie większe bezpieczeństwo. Wielką życzliwość, za którą serdecznie dziękuję, podobnie jak w latach poprzednich okazał Pan Mariusz Brudniewicz właścicielowi firmy „Auto - Moto", który użyczył nam wozu technicznego niezbędnego w sytuacji uszkodzenia rowerów. W tym roku z pomocy tego wozu skorzystało dwóch rowerzystów. Kolejna rowerowa przygoda już za nami, dziękując jej uczestnikom zapraszam wszystkich za rok. Do zobaczenia. |
Jeden taki maj Ks. Proboszcz | 2011-04-24 |
| |
Przed wielu laty, kiedy Kościół katolicki w Polsce dotykały restrykcyjne ustawy majowe m.in. prowadzące do kasaty zakonów, pozbawiające je jakiejkolwiek własności materialnej, duchowi przywódcy Kościoła w proteście ogłosili maj miesiącem żałoby, co się przełożyło również na zaniechanie jakiegokolwiek świętowania w tym miesiącu. W praktyce przyniosło to zgodnie z „ambonowym" zapewne powiedzeniem; „ślub majowy - grób gotowy" powściągliwość i w tej materii. Potem maj stał się z powodu 01 dnia świętem komunistycznym, wymuszonym „kijem i marchewką". Kiedy upadł „system powszechnej i nakazanej szczęśliwości" nie było pomysłu na 01 dzień maja. Media proponowały „zbiorowy grill". Z prezydentem, bez prezydenta, w niepogodę i w pełnię słońca. Z tej nieoznaczonej pustki w naszej parafii, Akcja Katolicka zgodnie ze swoim powołaniem wykazała słuszną aktywność i zrodził się pomysł na Rodzinny Rajd Rowerowy. Członkom Akcji, przysparza to nie zawsze docenionej społecznej pracy, ale pokazuje, że naszym życiem wcale nie musi rządzić telewizor, nieprzyjaciel rodziny i osobistej wolności, że można też pokazać „figę" tym jałowym, kopiowanym produkcjom, które niczego twórczego nie wnoszą w życie. Tegoroczny 01 maj z przypadającym weń Świętem Miłosierdzia przynosi nam niespodziewanie beatyfikację Jana Pawła II. Winniśmy mieć nadzieję, że jeszcze raz nasz Wielki Rodak, daje nam szansę. Kiedyś wołaniem na placu Zwycięstwa „niech zstąpi Duch Twój" rozpoczął wielkie porządki w naszym ojczystym domu. Potrzebny był każdy komu droga Ojczyzna. Teraz przychodzi do nas z „Mocą z Wysoka", w chwale ołtarzy w ten czas majowy. Zmusza to do myślenia i zachęca do podjęcia tego tropu, śladu po którym może dojdziemy do większej bliskości, która nie będzie wymuszona a zrodzi się w klimacie wolności, życzliwości, pochylenia nad słabszym, potrzebującym; poszanowania cudzej odrębności, inności, tego wszystkiego co jest prawdzi-wym bogactwem ludzkiej zbiorowości, która nie może być bezduszną masą, ale upodmiotowionym społeczeństwem, NARODEM, świadomym swej historii i tradycji, ludem godnym, mającym ze źródło w Bogu i przodkach. |
XII RODZINNY RAJD ROWEROWY | 2011-04-17 |
| |
W związku z uroczystością beatyfikacji w dniu 01 maja br. naszego papieża Jana Pawła XII Rodzinny Rajd Rowerowy odbędzie się w tym roku wyjątkowo w dniu 30 kwietnia . Spotykamy się o godz. 945 na parkingu przy kościele św. Stanisława Kostki, skąd o godz. 1000 wyruszymy na trasę. Trasa tegoroczna jest trudna, liczy ponad 30 km, z zatrzymaniem w Szkole Podstawowej w Górze, gdzie odbędą się zabawy, konkurs poświęcony naszemu Kandydatowi na Ołtarze, konkurs przeciągania liny. Następnie planujemy zwiedzanie zabytkowego kościoła w Górze. Jeśli humory dopiszą, może uda nam się też coś zaśpiewać. Powrót do Wejherowa drogami leśnymi. Rajd zakończymy w ogrodzie Konwiktu. Przypominamy, że dzieci i młodzież niepełnoletnia musi być pod opieką dorosłych. Prosimy też, aby w miarę możliwości, dzieci i młodzież była w kaskach. Przejazd przez ulice miasta zabezpieczy Straż Miejska, a na trasie pomagają członkowie Wejherowskiego Towarzystwa Cyklistów. Do udziału w rajdzie zapraszamy zarówno całe rodziny, jak i indywidualnych amatorów rowerowych wędrówek. Opłata wynosi 3 zł od uczestnika, płatne w biurze parafialnym. Prosimy o zgłaszanie udziału w biurze parafialnym, lub telefonicznie na numer 672-25-24 (telefon awaryjny 0603 864 443). DO ZOBACZENIA NA TRASIE! |
REKOLEKCJE PARAFIALNE | 2011-04-10 |
| |
REKOLEKCJE PARAFIALNE W Parafii św. Leona W. w Wejherowie 10 - 13 kwietnia 2011r.
Dorośli Niedziela Nauki rekolekcyjne podczas wszystkich Mszy św. Kazanie pasyjne podczas Gorzkich Żalów godz. 1700
Poniedziałek - Środa Nauki rekolekcyjne podczas Mszy św. o godz. 800 i 1800
Spowiedź z udzielam zaproszonych księży: Środa godz. 800 - 1000 i 1600- 1800
SZKOŁA PODSTAWOWA Poniedziałek - Środa kl. I-II 1015 Konwikt kl. III-IV 1115 Kościół kl. V-VI 930 Kościół
GIMNAZJUM Poniedziałek - Środa kl. I-III Spotkania w kościele o godz. 1230 |
Rekolekcje parafialne Anno Domini 2011 Proboszcz | 2011-04-03 |
| |
Rozpoczniemy je już za tydzień. Rekolekcje to złożony wysiłek rekolekcjonisty, który stawia sobie ambitny cel. Pragnie poruszyć nasze sumienia i serca. Pragnie nam dopomóc w odkryciu naszych duchowych potrzeb i możliwości. Oczekuje od nas, że będziemy chcieli tak ułożyć sobie czas, że stworzymy sobie dobrą okazję do posłuchania żywego słowa, że znajdziemy też odrobinę więcej czasu na modlitwę i adorację Najświętszego Sakramentu.
Tegoroczne rekolekcje będą miały miejsce w wyjątkowej atmosferze. Z jednej strony oczekiwanie na beatyfikację, z drugiej - kilka dni przed okrągłą rocznicą katastrofy smoleńskiej. Oba wydarzenia niezwykłej wagi. To najbliższe nam. Bardzo bolesne. Niepowetowana strata tylu ludzi. Znakomitych, mających potrzebę jak najlepiej służyć Polsce. Trwająca do dziś kampania dezinformacji, nasuwa bolesne podejrzenia i wątpliwości. „Gaszona pamięć" nie daje też najlepszego świadectwa władzy, która jakby miała coś do ukrycia. Ból po stracie bliskich musi sam się wystudzić a bolejący ma prawo, wyrażać to w takiej formie jak to czyniono na początku. „Solidarność", której uczył nas Jan Paweł II obejmuje wszelkie relacje międzyludzkie. „Jeden za drugiego, nigdy jeden przeciw drugiemu". Cieszyć się mamy wyniesieniem naszego Rodaka, byłoby też dobrze gdybyśmy wszyscy zajrzeli do Jego przemówień do nas kierowanych, przejęli się bardziej Jego wskazaniami. Ojciec Święty potrafił nas mobilizować, potrafił w nas wyzwalać odruchy dobra. Warto to odnaleźć w sobie.
Tegoroczne rekolekcje pewnie niejednokrotnie odnosić się będą do Tego wielkiego Wychowawcę i nauczyciela naszego Narodu. Oby nas wszystkich poruszyły. |