Parafia pw. św. Leona Wielkiego w Wejherowie
MENU
Światło Słowa
Kto nie bierze swego krzyża.
ks. Piotr
2011-06-26

Gdy czytam pierwsze zdania dzisiejszej ewangelii o tym, że nie jest godzien Chrystusa ten, kto kocha bardziej rodziców, czy swoje dzieci, głęboko się zastanawiam nad jego sensem. Wydaje się, że te osoby są najważniejsze, najbliższe sercu, jednakże to Bóg musi być postawiony na pierwszym miejscu w życiu. Dopiero w Bogu wszystkie relacje do ludzi zostają ustawione na właściwych miejscach. A potem Jezus wspomina o krzyżu, który należy nieść za Jezusem. Odrzucenie krzyża wyklucza ze wspólnoty uczniów Jezusa. Krzyż zaś nieśli kiedyś skazańcy w jednym celu, by na końcu na nim zawisnąć i oddać życie. Nasz Nauczyciel nakazuje nieść krzyż, by na końcu oddać życie Bogu i znaleźć je na nowo w wymiarze wieczności. „Kto chce znaleźć swe życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je znajdzie". Jeśli kochając to życie, będę chciał wszystko tylko temu życiu podporządkować i odrzucę myślenie o tym co po śmierci, odrzucę to, co może w tym życiu przeszkadzać - krzyż, cierpienie, trud, ofiarę, to jak mówi Chrystus zamiast znaleźć życie, stracę je.

Dzisiejsza ewangelia więc uczy mnie przede wszystkim właściwej hierarchii wartości. Uporządkowanie tego świata jest bardzo potrzebne. Wiele dziś pseudowartości, za którymi się uganiamy. Życie wieczne nie należy do tych najważniejszych. Spychamy je na dalekie miejsca, a nawet całkowicie wykreślamy. Czy ja też do takich ludzi należę?

Po raz kolejny Nauczyciel z Nazaretu przypomina, że nie można być Jego uczniem, jeśli chce się iść przez życie drogą łatwą i przyjemną. Krzyż, który umiemy odczytać właściwie w swoim życiu, przyjąć i nieść ku Golgocie, jest bardzo istotnym wyróżnikiem chrześcijan. Ważnym też jest zdanie - „kto was przyjmuje, Mnie przyjmuje, a kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał". Jezus utożsamia się ze swoimi uczniami. Żyje w Kościele - wspólnocie uczniów. Ta świadomość Bożej obecności pomaga nie tylko misjonarzom, nie tylko głoszącym Słowo Boże, ale każdemu ochrzczonemu. Gdy jest ciężko, gdy obowiązki wydają się być ponad nasze siły, ktoś jest bardzo blisko, w nas, w naszym sercu. Doda sił, wesprze, podpowie rozwiązanie, przytuli, zrozumie...

A jeśli nie wezmę swego krzyża, jeśli go zostawię na poboczu mego życia, to co? Może nawet na początku iść się będzie łatwo, może nawet szybciej, ale co zrobię, jeśli stanie przede mną Pan, a ja nie będę Go godzien? Przecież nie będę mógł powiedzieć, że nie wiedziałem. Nie będę się mógł tłumaczyć tym, że wielu podobnie żyło. Nawet na szatana - przeciwnika Boga i ludzi nie zrzucę winy, bo na jego starania mogłem odpowiedzieć krótkim „nie".

Póki co wciąż przede mną szansa, by wskazówki tego fragmentu ewangelii, przyjąć i zastosować. Być godnym spotkania w radości z Chrystusem to zadanie, na które każdego dnia będę zasługiwał. Moje myśli, słowa i czyny. Mój krzyż, okazywane miłosierdzie, „tracenie życia" dla Boga - to schody do nieba. Chcę wierzyć, że stanę się godzien Boga. Bogu też na mnie zależy. Tak wiele dla mnie uczynił - opuścił niebo, stał się człowiekiem, dobrowolnie przyjął cierpienie i śmierć krzyżową, a Zmartwychwstając ukazał drogę ku wieczności, na którą zaprasza każdego. Zostaje tylko odpowiedzieć. Nie jest to proste, ale przecież nie idę przez życie sam. Postaram się nie utracić swojej nagrody...


Odnośniki do dzisiejszych czytań:

Msze św. kościół
Św. Leona Wiielkiego
i Stanisława Kostki
  • pn-sob: 7.00, 8.00, 18.00;
  • nd i święta: 7.00, 8.30, 10.00, 11.30, 13.00, 18.00;
  • święta znieś.: 7.00, 8.00, 10.00, 17.00, 18.00.
Msze św. kościół
Św. Leona Wielkiego
w wakacje:
  • nd 19.00
w rok szkolny:
  • sob: 17.00;
  • nd i święta: 10.30, 12.00;
Licznik odwiedzin: 04661119
Powered by APSI © copyright 2009-20 by Parafia św. Leona W. w Wejherowie